wtorek, 26 lutego 2013

Rozdział IV cz. II


                      Uwaga!! Nowa postać!!!



Paulina (Paula) Lehsz

Ma 19 lat.Siostra Evy. Nie znosi swojego imienia Paulina więc wszyscy mówią do niej 
Paula. Mieszka w Londynie.
Lubi niektóre piosenki One Direction, ale nie wszystkie. Choć od paru lat tu mieszka ani razu ich nie widziała. Z jej pukntu widzenia najładniejszy jest Liam. Pojawi się w V rozdziale.



                                                                                 .......




Byliśmy na lotnisku i przez przypadek na jakąś wpadłam na
jakąś dziewczynę. Chyba była w naszym wieku. Nie wiem sama.
- Oj sory !- jękłam- Nic Ci nie jest?!?!
Maks jak zwykle zwijał się ze śmiechu moja mina była jedno znaczna
"Ogarnij się!!".
- Nie nic. A Tobie? A tak wogóle jestem Eva.- uśmiechnęła się niby szczerze, ale mało przekonująca.
- Też nic. Ja jestem Karolina, a to mój najlepszy przyjaciel Maks.
 Łohoho chyba go zauroczyła. Szerze myśląc to figurę miała.
- Hej.-  opowiedział rozbawiony Maks.
- No to gdzie lecicie?- zapytała.
- Do Londynu- powiedzieliśmy razem na co zaczęliśmy się w trójkę śmiać. Zapewne to komicznie wyglądało.
I stało się to na co czekaliśmy z Maksem od wieków. Wywołali nasz samolot. Znów zderzyłam się z kimś. Była to jakaś starsza pani.
- Przepraszam panią, ale jakoś ostatnio dużo razy wpadam na ludzi, pechowy dzień.

Maks i Ev byli cali roześmiani, a ja tylko pokręciłam głową
-W samolocie-
Ev nam opowiadała jak to się stało, że z Polski, a bardziej szczegółowo z Poznania przeprowadziła się do Londynu. Jej dom jest niedaleko naszego więc spotkania nie unikniemy i dobrze. Z tego co widzę Maks też tak myśli.  No cóż odpłynęłam w krainę gdzie robię to co myślę.
~Oczami Evy~
Maks jest dobrym przyjacielem, a Kaja nie złą laską. Bardzo ich polubiłam. Odkąd mieszkam w Londynie nikogo prawie nie znam. Szkoda że są tylko na 2 tygodnie a potem na 2/3 wakacji. No nic przeżyje się. Gadaliśmy o wszystkim, gdy nagle Karolina zasnęła. Maks tłumaczył, że nie mogła usnąć z wrażenia.
Lądowaliśmy i zaczęliśmy budzić Karolinę.  Na prawdę nie było to łatwe. Ale obudziła się.  
- No hej śpioszku... lądujemy!!- Zaczęłam się drzeć. 
Ona nic chyba nie zrozumiała, bo patrzyła na mnie zszokowana. Pewnie myślała, że "należę" do tej części ludzi bardziej spokojnych jak Liam. Tak kocham ich wszystkich a Zayna to najbardziej. No nie jestem tak bardzo mega fanką, że widzę ich to krzyczenie i w ogóle bo rozumiem że chcą trochę spokoju, bo przecież nie można cały czas  być dla kogoś. Niestety w ich świecie nie ma dużo prywatności.
Z przemyśleń wyrwał mnie jakiś krzyk. Okazało się, że wjechałam w kogoś walizką i chyba to bolało. No więc jak się zorientowałam, że Maks i Karolina też z kimś gadają. 

-Od teraz rozmowy będą prowadzone po angielsku. Tylko rozmowy pomiędzy Karoliną, Maksem, wujkiem, ciocią lub Evą będą prowadzone po polsku. No chyba że będą w czyimś towarzystwie.-
-Przepraszam.
Podeszłam do Maksa i Kaji. Kupiliśmy napoje.Wyszliśmy razem, żeby pojechać do domu.  
Ja jechałam tax'ówką, a oni czekali na Maksa wujka. No więc się z nimi pożegnałam. Nie ominęło nas wymiana numerami, oczywiście boski Maks to wymyślił. No i właśnie podjeżdża taksówka Karolina i Maks stwierdzili że odprowadzą mnie do taksówki.
- Wow, ale poświęcenie- powiedziałam przez śmiech. Napój+ śmiech = ból brzucha- brzuch mnie boli. Mam jeszcze pół napoju a już nie chce.
- Bo wzięłaś największą cole? Może temu. I znów leżę na ziemi tak samo jak Kaja. Nie wiedziałyśmy co się dzieje Maks także. I zobaczyłam One Direction. A raczej Hazze, Nialla i Zayna. Maks i Karolina ostro na nich patrzyli do puki nie zobaczyli że ja i Karolina zawartość coli wylałyśmy na nich.
- No widzisz pozbyłaś się już napoju. - Mówiła po polsku i na dodatek przez śmiech.
- A wy co się tak lampicie?- już mówiła po angielsku.
- CO?! To raczej ja powinienem wrzeszczeć i mieć do ciebie jakieś pretensje. Zalała mi Twoja koleżanka, a Ty Haroldowi koszule. Patrz trochę jak chodzisz.
Karolina miała ochotę im dogryźć jeszcze, ale ja nie chciałam żeby tak było.
- Karolina weź się ogarnij błagam!- powiedziałam po polsku z miną szczeniaka- przeproś go!
Maks i Niall tylko stał z boku nic nie mówiąc.
- Przepraszam- powiedziała spuszczając głowę. Nareszcie.
- Ja też przepraszam za nasze zachowanie, Wasze koszule i za nią. - też spuściłam głowę byłam całą czerwona, wiedziałam to.  Wstyd mi się zrobiło czułam, że Karolinie też. Podniosłyśmy równo głowy. I znów powód do śmiechu. Chłopcy <oprócz Nialla i Maksa który siedział na walizkach, który z zazdrością w oczacah patrzył jak Hazza zarywa do Kaji. Bezcenne> między sobą wymienili się po rozumiewawczymi spojrzeniami.
- (H) Wybaczymy, aleee- przedłużył słowo ale tak, że wiedziałam że coś to jest nie przyjemnego. Karolina przegryzała dolną wargę. Hazza patrzył jak na anioła.-aleee zaprosicie się w 3 na kawe lub coś. Nie wiem co pijecie.
Maks przewrócił oczami. Niechęć, ale musiałyśmy. Widać było, że Karola nie chce odpuścić.
- Hmm.. może.
Już zaczął ktoś ich wołać.
- (Z) Dobra tu macie nasze numery <wszyscy podali wizytówki> jakby co dzwońcie.
I poszli. Stałyśmy jak zahipnotyzowane patrzyłyśmy na siebie jak na idiotki.  W końcu Maks nas przywołał do pożądku. Chyba nie podobało mu się że jego naj lubi Hazze, chyba lubi nie wiem. Ale wiem jedno mam numer Harrego Stylesa, Nialla Horana i ZAYNA MALIKA aaaa! Moje serce wybuchło ze szczęścia.
- To dojdziesz do tej tax'ówki czy jak? - mówił obojętnie. Był wkurzony. Widać było.
- Ach tak.! Dobra pa trzymajcie się 

-Ok Ty też. Nie jebnij w kogoś znów- Karolina mówiła przez śmiech. Wsiadłam do tax'ówki.
Widziałam, że Maks i Karolina też już wsiadają.



                                                     ---------------------
Prosze, licze na komentarze. Widzę coś ich troche. :( Mam nadzieje, że z czasem to się zmieni <oczywiście na lepsze.> Jakoś w niedziele podejrzewam kolejny. I przepraszam za błędy. 

piątek, 22 lutego 2013

Rozdział IV cz. I

~Oczami Karoliny~
- Gdzie byłaś ?!?!
- Ja.. - zacięłam się. Co miałam mu powiedzieć.!? Że przyjaźnię się ze swoim byłym chłopakiem? Który mnie zdradził? Nie nie mogłam mu tego powiedzieć.- Ja byłam w parku i myślałam.. Dostałam telefon.
Jego mina była wyraźnie zszokowana a na to te oczy mówiące "O co Ci chodzi ?!?"
- Jaki? Powiesz o co Ci chodzi?!
- Nie wrzeszcz na mnie! Okej? Mój tata miał wypadek. ! Teraz powinieneś mnie przytulić i pocieszać, a Ty wrzeszczysz!
- Przepraszam.. Ale odchodziłem od zmysłów. Wiesz która godzina?!


~Oczami Maksa~
Wiem zachowałem się za ostro. Przytuliłem ją. Zaczęła płakać. Nigdy chyba aż tak nie płakała. Nigdy. Wiem jak bardzo znaczą dla niej rodzice. Tym bardziej tata, ale czy aż tak z nim źle?
- A tak to spakowałem Cię do szkoły. Chcesz coś zjeść?
- Dziękuje. Szczerze to możemy coś zjeść.
- Choć.- powiedziałem nie puszczając jej.
Wiedziałem czego potrzebuje. Jedzenia i wsparcia. Taak jedzenia na pewno.
- Skarbie wytrzymasz 3 minuty coś Ci zrobię? Jak chcesz przytul mnie od tyłu bo inaczej nie damy rady.
Uśmiechnęła się. Jak mnie przytuliła przyjemne dreszcze przeszły mi po ciele. Cieszyłem się, że była smutna, bo mogłem ją przytulić, tylko szkoda mi bardzo jej psychiki i taty.
Może nie tyle co się cieszyłem, że była smutna tylko że mnie przytula. Zrobiła to tak jakby  coś co mnie czuła ale ja wiem swoje ona nic do mnie nie czuje.
- Choć jeść.
- OK.
I knociki ust się podniosły jej jak i moje. Jak zjedliśmy poszliśmy spać.
Ustaliliśmy że do czwartku będę spał i mieszkał tu a na jedną noc pójdę do domu żeby się pożegnać z rodzicami.

~czwartek wieczór~

- Masz wszystko?
- Nie wiem

- To się dowiedz Karolina nie będziemy się wracać pięć minut przed wylotem.
- Tak wiem.

I zabiła mnie spojrzeniem.
No cóż bywa. I gdy była spakowana poszliśmy na dół i ona i jej tata <we wtorek wyszedł ze szpitala> za proponowali żeby mnie odprowadzić. Oczywiście nie odmówiłem.
Po paru minutach byliśmy pod moim domem pocałowałem Karolinę na pożegnanie w policzek. I na od chodnym powiedziałem Dobranoc. I poszedłem szybko się pakować potem spakować rzeczy do szkoły i szybko poszedłem pod prysznic. Następnie położyłem się i odpłynąłem w świat gdzie mogę pocałować Karolinę w usta. Codziennie mi się śniła.
~RANO~

Tym razem nie pamiętam co mi się śniło. 

~Oczami Karoliny~

Budzik zaczął mnie budzić.Fajnie było jak był Maks.. fajnie to za mało powiedziane zajebiście. 4 dni zleciały jak piasek przez palce. Szybko. Dziś ostatni dzień i witaj Londynie!!

No to trzeba wstać. Odblokowałam telefon 7:03. Mam z 15 minut do szkoły więc trzeba się śpieszyć. Wczoraj już przygotowałam sobie ubrania więc tylko poszłam się pobudzić letnią wodą i przebrałam się w czerwone rurki, beżową bluzkę i na to czarny sweter. Z Maksem trudziliśmy się nad tym 35 minut. Włosy związałam w koka i zeszłam na dół na śniadanie. Poszłam do szkoły no ale przyszedł po mnie Maks jak to miał w zwyczaju. W szkole czas szybko zleciał przy najmniej mi.  Potem do domu odłożyć plecaki wziąść walizki i na lotnisko z mamą Maksa jechać. Taki był plan, jak się okazało tak zrobiliśmy.  Byliśmy na lotnisku i przez przypadek na jakąś wpadłam na....



---------------------------------------

Dziś tak kolorowo.  Jednak coś dodałam dziś bo jakoś coś napisałam z trudem ale napisałam. Wszystko zawdzięczam moim ulubieńcom 1D <3 Jak ich słucham od razu coś wpada do głowy. To jedna część bd jeszcze 1 do tego rozdziału. Tak więc może ona się pojawić jutro. Dobranoc. A no i przypominam ktoś chce coś z dedykiem piszcie co i jak macie jakieś uwagi to pisać. Za błędy przepraszam. 

...

Mam dla was smutne informację

 Zapewne nie pojawi się dziś rozdział.

 Smuci mnie fakt, że jest tak mało komentarzy

Jest coś co chcecie zmienić?

Jeszcze raz przepraszam.

środa, 20 lutego 2013

Rozdział III

Wyszliśmy z domu z psem a przed drzwiami siedział Nikolas z dość dużym bukietem kwiatów. Ahahah jeśli myśli, że do niego wrócę to się myli. Gdy zobaczył mnie poderwał się do góry aby wstać, lecz gdy zobaczył obok mnie mojego przyjaciela spuścił głowę i uciekł rzucając bukietem o chodnik. Po co je niszczył. Biedne kwiaty. My z Maksem spojrzeliśmy na siebie nie wiedząc o co chodzi i zaczęliśmy się śmiać. Poszliśmy w stronę parku. Gdy już w nim byliśmy zaczęliśmy się wygłupiać. Nie raz nie panując nad swoim ciałem upadłam na ziemie staczając się ze śmiechu za każdym razem Maks szedł w moje ślady. Potem  poszliśmy do kawiarni ogrzać się. Wieczorem wróciliśmy. Niestety jednak nie było mi dane usiąść i odpocząć. Dobijał się ktoś do drzwi. No i znóóóów Nikolas. Postanowiłam z nim pogadać. Powiedziałam Maksowi, żeby się nie przejmował i w razie jakby coś się stało zacznę krzyczeć. Niestety Nikolas chciał się przejść. Bałam się że mi zrobi krzywdę przecież był pod wpływem alkoholu. No tak załamał się i się upił. U niego to norma. Zaczął rozmowe.
- Karolina.. ja proszę o jeszcze jedną szansę. Błagam-zaczął błagać, przytulać, muskać moje usta, i klękać na kolana. A ja? Ja stałam jak słup soli i nie mogłam się ruszyć, nic powiedzieć. Niby mówią, że jak człowiek jest pijany to mówi i robi to co zawsze, czy to prawda? Nie wiem. 

Nie tyle co nie wiem co nie chce wiedzieć. W tym momencie nie chce wiedzieć nic. Po moim policzku spłyneła łza. Łza która była wspomnieniem jakim go darzyłam. Dopiero się zoriętowałam a znaleźliśmy się w parku.
- Proszę odpuść. Może poznajmy się na nowo. Nie rób sobie nadzieji. Może pokocham Cię na nowo. - odpowiedziałam smutna, bo wiedziałam, że będzie smutny.
- Ok. Dam Ci czas. Poczekaj jak to było.? Ach tak. - odsunął się daleko i przyszedł i popchnął mnie tak jak za pierwszym razem. Tak właśnie się poznaliśmy.
- Oj przepraszam. Jestem Nikolas. A Ty? Nic Ci nie jest?
- Ahahahhahah. Nie wygłupiaj się okej?
- Ja się nie wygłupiam. - powiedział.
- Nie o to mi chodziło. Zaprzyjaźnijmy się na nowo.
- Trzeba było od razu tak mówić.
I zaczeliśmy się śmiać. Ździwiło mnie ile wypił, nie wyglądał jakby pił. Może dlatego, że się śmiał jak zawsze.
Mam nadzieje że nie wykorzysta sytuacji i nie przyklei się do mnie. Niestety powiedziałam to w myślach i od razu tego pożałowałam, iż to zrobił. Czy on mi w myślach czyta?!?!
Rozeszliśmy się do domu. Przed domem odebrałam telefon. Był od mojej mamy. Ździwiłam się.
- Hej słonko. - Powiedziała mama bardzo zmartwiona.
- Cześć mamo. Coś się stało?- zapytałam zdziwiona.
-Tak. Nie martw się. Będziecie dziś sami na noc. Przykro mi. Tata miał wypadek samochodowy.
- A jak z nim?
- Nawet dobrze. Śpi. Ale niedługo się obudzi. Przekazać mu coś?
- Możesz. Ucałuj go. Maks go pozdrawia. czuję to.
- No dobrze. Idźcie spać.
- Ok. Pa
- No pa pa.- i rozłączyła się.
 Zaczełam płakać. Ale się ogarnełam i weszłam do domu.
- Hej. - powiedziałam blado się uśmiechając.
- Gdzie byłaś ?!?!
- Ja.. 



Wiem bardzo krótki. Niestety nie mam dziś czasu. I przepraszam za błędy. Niestety ktoś chce abym szybko dodała. Tak więc jest.

poniedziałek, 18 lutego 2013

Rozdział II

Po dwóch godzinach.
-Okej, co mam ugotować?
-Może coś zamówimy? Nie, że lubię Twojej kuchni, ale mam ochotę na pizze.
- Nie no spoko. Okej Ty dzwonisz.
Po zjedzonej pizzy odrobiliśmy lekcje. Oczywiście Maks pisał na kartce jak potem postanowił przepisze. Potem dwu godzinny spacer po parku i gadanie co tylko wpadło nam  do głowy. Musieliśmy iść do domu jego  no i do mnie.
Wieczorem
~Oczami Maksa~
Przyszli już z pracy rodzice Karoliny.
-Hej mamo, hej tato.
- Dobry wieczór.- wtrąciłem się.
- Cześć Wam!!- tata Kaji zawsze mówił do nas inaczej.. jej mama bardziej trzymała się zasad lecz także umiała się ich nie trzymać. To było przeciwieństwo pana Imprezowicza. No ale niby przeciwięstwa się przyciągają.
- Dobry wieczór, dzieci. - opowiedziała i posłała nam miły i ciepły uśmiech. Który odwzajemniliśmy.- Jedliście obiad?
-Tak, jedliśmy.
-Skarbie idziemy do mnie?
- No jasne.
Przez przypadek uderzyła mnie w nogę. Odruchowo wydałem z siebie cichy jęk.
- Nie szło mocniej?!?!
- No właśnie nie, Kotku. - powiedziała z kpiną.
- A jakieś przeprosiny?
Przytuliła mnie, spodobało mi się to.
- Idziemy do mnie do pokoju?
- No choć.
Oczywiście rodzice Karoli zaczęli mieć podejrzenia, ale oczywiście dostali głupawki i śmiali się jak opętani.
*W pokoju Karoliny*
-Karolina.. Dobra już nic.
Musiałem się wtedy spojrzeć na łóżko.
- Tak już wiem o co Ci chodzi. Przecież jak byliśmy mali to robiliśmy.
- Tak wiem... Ale chyba nie rozumiemy się.
- Jak to przecież mówimy tym samym językiem..
Zabiłem ją wzrokiem. Wyszeptałem do ucha.
- Potem o tym pogadamy. idźmy się bawić na całego.
Patrzyła podejrzanie .. nie czuła tego co ja do niej .. ech..
- Nie mam ochoty.
- No spoko. Zaraz przyjdę idę do łazienki.
- Okej.
Smutny spuściłem oczy.. co jej się tak nagle stało.
Kolacji nie jadłem ona także. Poszliśmy od razu spać.
Ona od zawsze mnie pociągała, miała coś co ja z tłumu wyróżniało. Może jesteśmy inni, może wyjątkowi. Nie wiem, ale wiem że wolimy się wyróżniać z tłumu niż się nie wyróżniać. Choć nie myślę, że wszyscy  są tacy sami.
~Rano~
- Kocham Cię Skarbie.- Mówiłem to widząc jak się budzi. Pocałowałem ją w czoło, uśmiechnęła się.
- Ja Ciebie też. Hej śpiochu.-  Wiem to dziwne że mówimy sobie "kocham cię", ale tacy już jesteśmy.
- Serio? - spojrzałem na nią jakoś inaczej.
~Oczami Karoliny~
- Tak serio- i zaczęło się. Nie mogłam opanować śmiechu.
- Z czym ? - zaczął zadawać głupie pytania.
- Męczysz.. no bo Cię kocham jako przyjaciela i że długo lubisz spać.- nie obyło się bez gonitwy.
Ech..- zaczął patrzeć na mnie dziwnie.
Złapał mnie w tali i znaleźliśmy się przy ścianie w taki sposób żebym nie mogła w jakikolwiek sposób się poruszyć. Bał się pewnie, że ucieknę, ale czemu to robi. Parę sekund później już jego ciepła ręka była pod moją  koszulą  nocną. Wolałam mieć rozciągniętą bluzkę czy sukienkę niż spodnie. To dziwne, ale czułam się pewniej. Zaczął zbliżać na niebezpieczną odległość nasze usta.
- Maks przestań..- byłam w stanie tylko to powiedzieć bo już nasze usta się złączyły. Gdy dotarło do niego co powiedziałam zaczął się ubierać w ubrania jakie sobie wczorajszego dnia przyszykował.
- Ja Cię bardzo przepraszam. Wybacz.- powiedział załamanym głosem.
Czy on coś do mnie czuje?? Może mi się zdaje. Tego nie wiem. Ale nie mogłam tak szybko mu zaufać jako chłopakowi dopiero co jestem po rozstaniu z Nikolasem. Ktoś zaczął walić do drzwi, a my domyślaliśmy się kto to jest. Jedno znaczne spojrzenie które mówiło ja się ubieram Ty czekaj. Zobacz kto to i nic więcej nie rób. Naprawdę nie byłam gotowa na nowy związek. Maks musi trochę poczekać. Widać, że go to boli. Ale nie mogę poradzić na to że cierpiałam przez debila którego przyłapałam z jakąś laską jak się namiętnie całują. To było nie do zniesienia. Ubrana zeszłam na dół gdzie czekał na mnie już Maks. Kiwnął mi głową, że osobą która się dobija jest właśnie mój były. Jutro szkoła. Trzeba coś zrobić.
- Co Ty robisz?!- zapytałam zdenerwowana patrząc jak ubiera buty, następnie kurtkę.
- Wychodzę wyprowadzić psa. Ma potrzebę.
- Ciekawe jaką.
- Zboczeniec!!- powiedział śmiejąc się i kręcąc głową.-I to niby ja jestem zboczony?
- Dobra idziemy.
Wyszliśmy z domu z psem a przed drzwiami siedział Nikolas z ...

środa, 13 lutego 2013

Rozdział I

Dobra pojadę wam na rękę ..
Dodaję teraz I rozdział może zachęcę kogoś <wątpię >

~Rozdział I- Nudy, nudy, nudy~
` Oczami Karoliny`

Razem z Maksem jedziemy do Londynu. Oby tych pedałów <chodzi o 1D <ja o nich tak nie sądzę> <żeby nie było> <a no i nie napisałabym tak ale to było potrzebne do tego rozdziału.>> tylko nie spotkać ;]. Na dwa tygodnie. Wow!! Latem też tam jedziemy. W tamtym roku byliśmy u mojego dziadka w Irlandii. Matko, działo się tak teraz też musi się dziać. No cóż trzeba wstać. Zimny prysznic dobrze mi zrobi. Wybrałam z mojej "małej" szafy bluzkę z napisem "I am not ideal, sorry", spodnie  + bielizna z szuflady. Wracając. Poszłam pod prysznic. faktycznie lepiej się poczułam. Ubrałam się w wcześniej przygotowane ubrania i wyciągnęłam suszarkę i zaczęłam suszyć włosy + skakanie po pomieszczeniu i śpiewanie na całe gardło jakiejś piosenki. Po wysuszeniu włosów i spięciu w przyzwoitego koka zeszłam po schodach. No pięknie na dole ani żywej duszy!! Dzwonię po Maksa. Prawda jest taka że nigdy nie lubiłam zostawać sama w domu. Szybkim ruchem ręki wyciągnęłam telefon. Wybrałam numer Maksa i zadzwoniłam.
`Rozmowa przez fona`
-Heej.
- No cześć bejbe, co tam? - jego głos mnie uspokajał
- No wiesz.. sama znów jestem.Masz ochotę  wpaść ? Zrobimy naleśniki.- miałam go w garści bo wiedziałam do czego ma słabość.
- Laska, za 5 minut u Ciebie ok ?
- Spoko tylko się nie zabij!!
-Spróbuję. Buziaki 
- No okej. Baju
-Baj.


`Oczami Maksa`

-No okej. Baju
- Baj.

`Koniec rozmowy przez fona`

Boże jak ja ją kocham. Szkoda że ona mnie nie .. 
- Mamo! Mogę iść do Karoliny? Robi naleśniki. - wiem że mi pozwoli, i tak bym tam poszedł.
-Dobrze iść. A weźmiesz psa? 
- No okej. Dzięki, to do wieczora.
Ubrałem się szybko i doszedłem do niej do domu. Mieszka ulice dalej więc długo nie szedłem.
`3 minuty później`
Szybko. - stwierdziła.
- Wiem, kuchnia.- zapytałem przygryzając wargę. Karolina stwierdziła kiedyś żę to robię seksownie. Tak szczerze nic nie jadłem od wczoraj.
-Hahahahahah. Jasne- nie mogła się powstrzymać od śmiechu. Przeszliśmy do kuchni.
- Dobra, weź zrób naleśniki, a ja kawę chyba że wolisz herbatę.- zapytałem z głupią miną.
- Kawa dobrze mi zrobi. - powiedziała z wymuszonym uśmiechem.. i zaczęła przygotowywać składniki.
- No słońca śniadania nie jadłem jest 10:08.
- Już, już.
- A mam prawo widzieć jak robisz te cuda?
-Nie- pokazała mi język. Nie odpuszczę jej.
- Osz Ty!! 
- Chyba mnie nie zabijesz!?? - widziałem jej udawany strach. 
- Nie no bo po co!! Zgwałcę Cię ! a potem zabiję - nie wyrobiłem i zaczełem się tak śmiać ... 
-Ahahahahah. Już się powiem - i znów w śmiech. 


Jakoś w późniejszym czasie. 

`Oczami Kaji`

Po skończonym posiłku zaczeliśmy gonić się wokół kanapy. Potem opadliśmy na nią. Poszłam do łazienki. Coś dziwnego się stało. Byłam w łazience, gdy usłyszałam nagle krzyki i trzaskanie drzwiami. Wyszłam z łazienki. Energicznie zeskoczyłam ze schodów. 
- Co jest? - zapytałam a spoglądając na niego zaczełam panikować. - O Boże Ty krwawisz!! Nic Ci nie jest.!?? Na następny raz idziesz ze mną. - nie byłam świadoma co powiedziałam dopiero po chwili to do mnie dotarło, a Maks spojrzał na mnie jednoznacznie.  
- To tylko zadraśnięcie. 
- Kto to był?!?!?!?!?! 
- No Nikolas.. - dobiło mnie to oparłam się o ściane. Po tym jak mnie zdradził czego tu szukał ?! 

<Nastała chwila milczenia która mi przeszkadzała. 1 raz chyba.>

-Idziemy po apteczke. ! Razem - zabijałam go wzrokiem a on tylko na mnie spojrzał ze smutkiem. Po zrobieniu mojej powinności złapał mnie za ręke. 
-Karolina.. 
-Hmm?
-Dzięki

<Nagle dzwięk komórki Maksa.>

- No hej mamo! ... Że co ??!!... No dobra.. Aha?.. Pa. - zakończył rozmowe.
-Karolina przenocujesz mnie? Wiem że to nie hotel ale błagam - zrobił te swoje oczka.
- Spoko, co jest?
- Rodzice wyjeżdżają na 2-3 dni. Po ubrania i książki wyjdziemy zaraz.
- Okej, ale co na to moi rodzice?
- Twoi się zgodzili- odparł z bananem na twarzy.
-Fajnie.
-To co idziemy?
- Wiadomka. 

poniedziałek, 11 lutego 2013

Prolog

Hmmm. Bohaterów mamy czas na prolog.Pamiętajcie o komentarzach. Wiem bardzo dużo tego no cóż nie miałam na to pomysłu obiecuje że rozdziały są długie.

Prolog 


Była sobota. Kolejny zzimowy dzień. Za tydzień ferie, więc cieszyć się można. Koniec ze szkołą choć na chwile. Jestem inna. Śmieję się na horrorach, wolę niezdrową żywność oraz spacerować po lesie lub parku z Maksem. Nie cierpię zakupów <no chyba, że żywnościowych>. Oto ja Karolina Imprezowicz.





Bohaterowie

Dobra jedziemy.. Wygląd bohaterów sami sobie możecie wymyślić .. jeśli chcecie to mogę coś tam dodać ewentualnie.

Bohaterowie




Karolina Imprezowicz

Zdrobnienia : Kaja, Karola itd.. Ma 16 lat. Korzysta z życia na maxa, lecz potrafi się opamiętać. Nie piję, nie pali, nie bierze prochów. Uwielbia jeść. Nienawidzi One Direction <do czasu>. Ukrywa fakt, iż podoba jej się Harry Styles. Śmieje się na horrorach, woli niezdrową żywność i paro godzinny spacer po lesie lub parku. 

Maks Nowicki


Najlepszy przyjaciel Karoliny. Ma 16 lat. Wyciąga dziewczynę z kłopotów i za wszelką cenę ją broni. Kocha ją, ale boi się jej tego wyznać. Uczęszcza do tej samej szkoły co Kaja. Także nie pije , nie ćpa, nie pali. Ma słabość do naleśników. Nie toleruje 1D <także do czasu <od razu mówię że nie spodoba mu się nikt.>>

Oliwia Nowak 

Ma 18 lat. Internetowa koleżanka Karoliny. Choć ma polskie korzenia (w tym nazwisko i imie)  mieszka od małego w Londynie.

One Direction 
 

Od lewej:
Niall James Horan ma 19 lat.Liam James Payne ma 19 lat
.
Zayn Javadd Malik ma 19 lat.Harry Edward Styles ma 19 lat.Louis William Tomlinson ma 20 lat.


Eva Lehsz (
Leszch)
Ma 16 lat. Ma korzenie polskie lecz mieszka od 5 lat w Anglii. Przeprowadza się do Londynu z powodu awansu ojca. Interesuje się malowaniem. Lubi marchewki. Lubi 1D ale nie jest psychofanką.

Elżbieta Oxlem
Ciocia Maksa. Ma 39 lat. Ogólnie nie lubi dzieci, ale Karola i Maks przypadli jej do gustu. Kocha ich, choć z Karolą nie jest spokrewniona.

Martin Oxlem

Mąż Elżbiety. Ma 40 lat. Uwielbia Maksa i Karolinę. Pracuje w wytwórni z płytami.

Nikolas Bites

Były chłopak Karoliny. Pali, pije, nie ćpa <zaczął po rozstaniu>. Imprezuje. Ma 18 lat. Nie lubi Maksa.

Pamela Bites
Siostra Nikolasa. Pusta laska. Ma 17 lat. Buja się w Maksie. Nie cierpi Karoliny oraz próbuje zniszczyć jej życie. Pali, nie pije, nie bierze.





Liczę na komentarze ;z

Początek ;z

Postanowiłam na początek dodać coś o sobie.
Hmm . to mój pierwszy blog więc za jakieś nie dogodności przepraszam. Mam nadzieje że znajdzie się choć 1 osoba czytająca to. 
Ogólnie jestem bardzo źle nastawiona do życia czemu nie wiem .. może za dużo porażek przeżyłam.
Uwielbiam moje nieliczne przyjaciółki. Teraz stało się tak że słucham tylko One Direction. <3 bez nich świat byłby dziwny. ale nie wnikajmy. Jestem baaardzo szczupłą blondynką. no nie wiem co tu jeszcze o sobie napisać . więc napiszę tak.


Jeśli chcecie kolejne części to poproszę pod bohaterami/prologiem 5 komentarzy. Dla mnie to już będzie dużo.