Uwaga!! Nowa postać!!!
Paulina (Paula) Lehsz
Ma 19 lat.Siostra Evy. Nie znosi swojego imienia Paulina więc wszyscy mówią do niej Paula. Mieszka w Londynie.
Lubi niektóre piosenki One Direction, ale nie wszystkie. Choć od paru lat tu mieszka ani razu ich nie widziała. Z jej pukntu widzenia najładniejszy jest Liam. Pojawi się w V rozdziale.
.......
Byliśmy na lotnisku i przez przypadek na jakąś wpadłam na jakąś dziewczynę. Chyba była w naszym wieku. Nie wiem sama.
- Oj sory !- jękłam- Nic Ci nie jest?!?!
Maks jak zwykle zwijał się ze śmiechu moja mina była jedno znaczna "Ogarnij się!!".
- Nie nic. A Tobie? A tak wogóle jestem Eva.- uśmiechnęła się niby szczerze, ale mało przekonująca.
- Też nic. Ja jestem Karolina, a to mój najlepszy przyjaciel Maks.
Łohoho chyba go zauroczyła. Szerze myśląc to figurę miała.
- Hej.- opowiedział rozbawiony Maks.
- No to gdzie lecicie?- zapytała.
- Do Londynu- powiedzieliśmy razem na co zaczęliśmy się w trójkę śmiać. Zapewne to komicznie wyglądało.
I stało się to na co czekaliśmy z Maksem od wieków. Wywołali nasz samolot. Znów zderzyłam się z kimś. Była to jakaś starsza pani.
- Przepraszam panią, ale jakoś ostatnio dużo razy wpadam na ludzi, pechowy dzień.
Maks i Ev byli cali roześmiani, a ja tylko pokręciłam głową
-W samolocie-
Ev nam opowiadała jak to się stało, że z Polski, a bardziej szczegółowo z Poznania przeprowadziła się do Londynu. Jej dom jest niedaleko naszego więc spotkania nie unikniemy i dobrze. Z tego co widzę Maks też tak myśli. No cóż odpłynęłam w krainę gdzie robię to co myślę.
~Oczami Evy~
Maks jest dobrym przyjacielem, a Kaja nie złą laską. Bardzo ich polubiłam. Odkąd mieszkam w Londynie nikogo prawie nie znam. Szkoda że są tylko na 2 tygodnie a potem na 2/3 wakacji. No nic przeżyje się. Gadaliśmy o wszystkim, gdy nagle Karolina zasnęła. Maks tłumaczył, że nie mogła usnąć z wrażenia.
Lądowaliśmy i zaczęliśmy budzić Karolinę. Na prawdę nie było to łatwe. Ale obudziła się.
- No hej śpioszku... lądujemy!!- Zaczęłam się drzeć.
Ona nic chyba nie zrozumiała, bo patrzyła na mnie zszokowana. Pewnie myślała, że "należę" do tej części ludzi bardziej spokojnych jak Liam. Tak kocham ich wszystkich a Zayna to najbardziej. No nie jestem tak bardzo mega fanką, że widzę ich to krzyczenie i w ogóle bo rozumiem że chcą trochę spokoju, bo przecież nie można cały czas być dla kogoś. Niestety w ich świecie nie ma dużo prywatności.
Z przemyśleń wyrwał mnie jakiś krzyk. Okazało się, że wjechałam w kogoś walizką i chyba to bolało. No więc jak się zorientowałam, że Maks i Karolina też z kimś gadają.
-Od teraz rozmowy będą prowadzone po angielsku. Tylko rozmowy pomiędzy Karoliną, Maksem, wujkiem, ciocią lub Evą będą prowadzone po polsku. No chyba że będą w czyimś towarzystwie.-
-Przepraszam.
Podeszłam do Maksa i Kaji. Kupiliśmy napoje.Wyszliśmy razem, żeby pojechać do domu. Ja jechałam tax'ówką, a oni czekali na Maksa wujka. No więc się z nimi pożegnałam. Nie ominęło nas wymiana numerami, oczywiście boski Maks to wymyślił. No i właśnie podjeżdża taksówka Karolina i Maks stwierdzili że odprowadzą mnie do taksówki.
- Wow, ale poświęcenie- powiedziałam przez śmiech. Napój+ śmiech = ból brzucha- brzuch mnie boli. Mam jeszcze pół napoju a już nie chce.
- Bo wzięłaś największą cole? Może temu. I znów leżę na ziemi tak samo jak Kaja. Nie wiedziałyśmy co się dzieje Maks także. I zobaczyłam One Direction. A raczej Hazze, Nialla i Zayna. Maks i Karolina ostro na nich patrzyli do puki nie zobaczyli że ja i Karolina zawartość coli wylałyśmy na nich.
- No widzisz pozbyłaś się już napoju. - Mówiła po polsku i na dodatek przez śmiech.
- A wy co się tak lampicie?- już mówiła po angielsku.
- CO?! To raczej ja powinienem wrzeszczeć i mieć do ciebie jakieś pretensje. Zalała mi Twoja koleżanka, a Ty Haroldowi koszule. Patrz trochę jak chodzisz.
Karolina miała ochotę im dogryźć jeszcze, ale ja nie chciałam żeby tak było.
- Karolina weź się ogarnij błagam!- powiedziałam po polsku z miną szczeniaka- przeproś go!
Maks i Niall tylko stał z boku nic nie mówiąc.
- Przepraszam- powiedziała spuszczając głowę. Nareszcie.
- Ja też przepraszam za nasze zachowanie, Wasze koszule i za nią. - też spuściłam głowę byłam całą czerwona, wiedziałam to. Wstyd mi się zrobiło czułam, że Karolinie też. Podniosłyśmy równo głowy. I znów powód do śmiechu. Chłopcy <oprócz Nialla i Maksa który siedział na walizkach, który z zazdrością w oczacah patrzył jak Hazza zarywa do Kaji. Bezcenne> między sobą wymienili się po rozumiewawczymi spojrzeniami.
- (H) Wybaczymy, aleee- przedłużył słowo ale tak, że wiedziałam że coś to jest nie przyjemnego. Karolina przegryzała dolną wargę. Hazza patrzył jak na anioła.-aleee zaprosicie się w 3 na kawe lub coś. Nie wiem co pijecie.
Maks przewrócił oczami. Niechęć, ale musiałyśmy. Widać było, że Karola nie chce odpuścić.
- Hmm.. może.
Już zaczął ktoś ich wołać.
- (Z) Dobra tu macie nasze numery <wszyscy podali wizytówki> jakby co dzwońcie.
I poszli. Stałyśmy jak zahipnotyzowane patrzyłyśmy na siebie jak na idiotki. W końcu Maks nas przywołał do pożądku. Chyba nie podobało mu się że jego naj lubi Hazze, chyba lubi nie wiem. Ale wiem jedno mam numer Harrego Stylesa, Nialla Horana i ZAYNA MALIKA aaaa! Moje serce wybuchło ze szczęścia.
- To dojdziesz do tej tax'ówki czy jak? - mówił obojętnie. Był wkurzony. Widać było.
- Ach tak.! Dobra pa trzymajcie się
-Ok Ty też. Nie jebnij w kogoś znów- Karolina mówiła przez śmiech. Wsiadłam do tax'ówki.
Widziałam, że Maks i Karolina też już wsiadają.
---------------------
Prosze, licze na komentarze. Widzę coś ich troche. :( Mam nadzieje, że z czasem to się zmieni <oczywiście na lepsze.> Jakoś w niedziele podejrzewam kolejny. I przepraszam za błędy.
Podeszłam do Maksa i Kaji. Kupiliśmy napoje.Wyszliśmy razem, żeby pojechać do domu. Ja jechałam tax'ówką, a oni czekali na Maksa wujka. No więc się z nimi pożegnałam. Nie ominęło nas wymiana numerami, oczywiście boski Maks to wymyślił. No i właśnie podjeżdża taksówka Karolina i Maks stwierdzili że odprowadzą mnie do taksówki.
- Wow, ale poświęcenie- powiedziałam przez śmiech. Napój+ śmiech = ból brzucha- brzuch mnie boli. Mam jeszcze pół napoju a już nie chce.
- Bo wzięłaś największą cole? Może temu. I znów leżę na ziemi tak samo jak Kaja. Nie wiedziałyśmy co się dzieje Maks także. I zobaczyłam One Direction. A raczej Hazze, Nialla i Zayna. Maks i Karolina ostro na nich patrzyli do puki nie zobaczyli że ja i Karolina zawartość coli wylałyśmy na nich.
- No widzisz pozbyłaś się już napoju. - Mówiła po polsku i na dodatek przez śmiech.
- A wy co się tak lampicie?- już mówiła po angielsku.
- CO?! To raczej ja powinienem wrzeszczeć i mieć do ciebie jakieś pretensje. Zalała mi Twoja koleżanka, a Ty Haroldowi koszule. Patrz trochę jak chodzisz.
Karolina miała ochotę im dogryźć jeszcze, ale ja nie chciałam żeby tak było.
- Karolina weź się ogarnij błagam!- powiedziałam po polsku z miną szczeniaka- przeproś go!
Maks i Niall tylko stał z boku nic nie mówiąc.
- Przepraszam- powiedziała spuszczając głowę. Nareszcie.
- Ja też przepraszam za nasze zachowanie, Wasze koszule i za nią. - też spuściłam głowę byłam całą czerwona, wiedziałam to. Wstyd mi się zrobiło czułam, że Karolinie też. Podniosłyśmy równo głowy. I znów powód do śmiechu. Chłopcy <oprócz Nialla i Maksa który siedział na walizkach, który z zazdrością w oczacah patrzył jak Hazza zarywa do Kaji. Bezcenne> między sobą wymienili się po rozumiewawczymi spojrzeniami.
- (H) Wybaczymy, aleee- przedłużył słowo ale tak, że wiedziałam że coś to jest nie przyjemnego. Karolina przegryzała dolną wargę. Hazza patrzył jak na anioła.-aleee zaprosicie się w 3 na kawe lub coś. Nie wiem co pijecie.
Maks przewrócił oczami. Niechęć, ale musiałyśmy. Widać było, że Karola nie chce odpuścić.
- Hmm.. może.
Już zaczął ktoś ich wołać.
- (Z) Dobra tu macie nasze numery <wszyscy podali wizytówki> jakby co dzwońcie.
I poszli. Stałyśmy jak zahipnotyzowane patrzyłyśmy na siebie jak na idiotki. W końcu Maks nas przywołał do pożądku. Chyba nie podobało mu się że jego naj lubi Hazze, chyba lubi nie wiem. Ale wiem jedno mam numer Harrego Stylesa, Nialla Horana i ZAYNA MALIKA aaaa! Moje serce wybuchło ze szczęścia.
- To dojdziesz do tej tax'ówki czy jak? - mówił obojętnie. Był wkurzony. Widać było.
- Ach tak.! Dobra pa trzymajcie się
-Ok Ty też. Nie jebnij w kogoś znów- Karolina mówiła przez śmiech. Wsiadłam do tax'ówki.
Widziałam, że Maks i Karolina też już wsiadają.
---------------------
Prosze, licze na komentarze. Widzę coś ich troche. :( Mam nadzieje, że z czasem to się zmieni <oczywiście na lepsze.> Jakoś w niedziele podejrzewam kolejny. I przepraszam za błędy.
3 komentarze:
hahah no fajnie :D
Nie no spoko blog pisz dalej ..
Fajnee ;D Pisz dalej, napisz coś o Liamie. :D
Prześlij komentarz