Niestety, najszybciej cokolwiek pojawi się w następnym tygodniu z powodu spraw osobistych. Dziękuję za uwagę. Za to w <nieszczęsną> środę dodam 2 część o nieznajomych.
poniedziałek, 18 marca 2013
poniedziałek, 11 marca 2013
Rozdział VI
Postanowiliśmy iść na miejsce spotkania powoli. Czekaliśmy, a Weronika się spóźniała. Zdziwiłam się gdy zobaczyłam, nie Weronikę, lecz Nikolasa?! Co on tu robi?! Nie mogłam opanować myśli. No tak wspomniałam, że wybieram się do Londynu. Jaka ja jestem głupia. Ale skąd wiedział, że tu będziemy. No tak wie, że mieszka tu Weronika. A Weronika go podrywała, ale mi to było obojętne. Najśmieszniejsze było to, że 2 dni po zerwaniu przyszła do mnie i zapytała czy może go poderwać, na co się zgodziłam. Teraz żałuję. Nagle na horyzoncie zobaczyłam Werę z fajkami. No tak podała je Nikiemu. Stali trzymając się za rączkę. Gorzej niż dzieci. Tą dziką ciszę, jeżeli cisza może być dzika przerwał Nikolas i powiedział z tym swoim zasranym uśmieszkiem, że zapomniał mnie zapytać o błogosławieństwo, ale Weronika je dostała, więc czemu on nie miał by go nie dostać. Na co przewróciłam oczami i odparłam, że jest żenujący, bo chce się pieprzyć z każdą przypadkową i, że jestem szczęśliwa widząc go z tą ciotą. On nic nie powiedział tylko zaczął się śmiać. Na końcu naszej sprzeczki dodał: Kotku, nie gniewaj się. Wiesz jak cię kocham. Nie wytrzymałam i mu tak strzeliłam liścia, że się zachwiał. Odeszłam bez słowa, słyszałam że Paula krzyczy na Maksa, żeby go zostawił, oraz płacz Weroniki.. jak mogła, a ja jej tak ufałam. Mojego ramienia poczułam coś, odwróciłam się na pięcie. No tak Eva, tylko ona o mnie pamięta. Ale ja uciekłam. Biegła za mną tak jak reszta. Nie miałam już sił biec. Usiadłam w parku. I WSZĘDZIE, dosłownie WSZĘDZIE była albo dziewczyna płacząca, albo obściskująca się ze swoim chłopakiem. Dziś powiem na to fuuj! Czemu? Jeśli miłość zapuka do mojego serca, będę próbowała ją odegnać jak najdalej. Może to fajne jest czuć się kochanym i z wzajemnością, ale jak to jest się czuć zranionym, rozdartym z głupiego nie odwzajemnionego uczucia? Cholernie źle. Było ciemno. Co jak co, ale park wyglądał cudnie. Telefon dzwonił parę razy, ale usłyszałam, że ktoś mnie woła. Otarłam łzy, które nie były proszone na moim policzku. Spodziewałam się Maksa, a przede mną stanął Hazza. Myślałam, że mam zwidy dopóki nie podszedł bliżej.
~W tym samym czasie paczałkami Maksa ~
Dobrze wiedziałem, że Karolina nie jest odporna na krytykę. Zamiast za nią biec tłukłem się z tym dupkiem! Jak mógł. Mówiłem ją, prosiłem, żeby nie utrzymywała z Werą kontaktu, bo jeśli co chwilę nam się naprzykrzał to nie było cienia szansy by się odczepił szybko. Obkładałem go coraz mocniejszymi ciosami wrzeszcząc, że jest skurwielem Paula mnie próbowała ogarnąć, Wer.. Wero.. Weron.. Weroni.. Weronik.. Weronika, ciężko wy powiedzieć mi jej imię po tym co ta puszczalska małpa zrobiła! Płakała, wpadła w taką histerie gdy Paula do nie podeszła ona się spłoszyła i uciekła. Czaicie?! bo ja nie. Skąd to wiem? Bo Paula mnie odciągnęła od tego... ech nie mam sił na niego. Wstałem była tylko Paula, powiedziała, że Ewka szuka Karoliny. Z Pauliną szliśmy szybko, potem bieg. Tylko nogi ją bolały. Poczułem się jak dawniej. Nagle zadzwonił telefon. Osobą która się do mnie dodzwaniała była...
~W tym samym czasie oczami Pauli~
Boże już wiem, pokutuję za to, że mam taką upartą siostrę i swoją osobowość. Odciągałam Maksa od niego jestem pewna, że jeszcze parę ciosów a chłopak by leżał trupem. Amen! Odciągnęłam go i ogarnęłam, spojrzałam na Nikolasa? czy jak mu tam było na imię, potem na tą żmiję, potem na Maksa. Podeszłam do Tej żmii, zapytać czy wszystko ok, a ona uciekła. No kit z nią pomyślałam miałam gorsze przejęcie się gdzie jest moja siostra i Karola. Postanowiliśmy iść szybko, biegliśmy, Maks wiedział, że nie pociągnę za długo, wiec szliśmy. Było jak za dawnych lat, lecz wszystko co fajne, miłe, przyjemne i upragnione szybko się kończy. Zadzwonił telefon Maksa. Nie wiem kto to był, ale był pod denerwowany...
~W tym samym czasie oczami Evy~
Nie no patrzyłam jak idiotka na to całe zajście. Zobaczyłam jak Karolina gdzieś biegnie, a raczej Idzie szybkim tempem. Po informowałam Paule, że idę za nią i podbiegłam do Karoliny. Odwróciła się, z bólem w oczach.Od razu odwróciła się znów i uciekła. Nie dałam za wygraną i biegłam, niestety była szybsza i gdzieś się zapodziała. Poszłam szukać w znajome mi miejsca. Zadzwoniła do mnie...
~Po zobaczeniu Hazzy, poglądem na świat przez Karolinę~
Faktycznie, szedł tu, byłam w panice. Rozmazany tusz do rzęs, nie ogarnięte kłaki no a najlepsze to że też nie najlepiej ubrana jak na wieczorne "spacery". Jak mnie zobaczył, rozpromienił się.
- Karolina? To ty?EE
- Tak, to ja. -powiedziałam jak najbardziej naturalnie.
- Hej. Stop. Przecież widzę, że coś jest nie tak.- przekonywał.
- Nie Harry, nie mogę się zwierzać obcemu.
- Uznałaś, że się nie znamy.- powiedział z powagą.- jak chcesz się blisko poznać, żeby mi zaufać?
- Na tyle, na ile musiał się zbliżyć Maks.
- Yhym rozumiem. Choć ze mną. Ogarniemy Cię trochę.
Spojrzałam na niego krzywo.
- No chyba Cię nie zgwałcę.- Ja nadal nie dowierzałam więc chcąc potwierdzić swoje fakty, dodał- Ja Harry, TEN który chce być tak blisko jak Maks, obiecuję, że nie zgwałcę Cię, dopóki nie będziesz chciała. Starczy?
- No ok. Ale jak ja wyglądam? Nie pokażę się tak na ulicy.
Harold wszystko wiedzący, wszystko przewidujący wyciągnął 2 parę ciemnych okularów, ja miałam kurtkę z fajnym kapturem, więc zakryłam nim włosy. Niepewnie szłam koło Hazzy. Musiało to komicznie wyglądać. Dziewczyna i chłopak w zimowych kurtkach z okularami. Na szczęście nikogo nie było. Zadzwoniłam po drodze do Maksa, potem do Evy, że wszystko ok. I, żeby Maks nie szedł do domu, bo mógłby mieć kłopoty. Powiedział, że nie ma problemu, ale jak dowiedział się z kim kazał jak najszybciej wrócić. Dogryzłam mu, że też go kocham i że nie ma się martwić. Wjechaliśmy na nieznaną mi ulicę. Jak Harruś mówi to jego i jego kumpli ulica. No tak mieszkali tu wariaci, jak mi opowiadał po drodze z samochodu do domu. A co tam zobaczyłam...
~~~~~~
Mam nadzieję, że nie jesteście na mnie bardzo źli. Z tego rozdziału jestem bardziej zadowolona. Opóźnienia. Nawet nie będę się tłumaczyć,bo jestem winna. Niedługo wszystko pozakładam i w ogóle będzie dobrze. Spróbuję jeszcze coś w tym tygodniu dodać. A w następnym rozdziale.. co myśli o wszystkim Maks, będzie zły, czy Hazza czuje coś do Kaji, co się stało z Evą, czy los połączy na nowo dwoje ludzi, kiedyś tak sobie bliskich, co odkryje Eva, na temat przeszłości Zayna, noo i co wydarzy się "na" kawie? To i wiele innych odpowiedzi znajdziecie w najbliższych rozdziałach. Może uda się w jednym? Komentarze mnie motywują, pamiętajcie o tym.
++++++++++++++++
Znacie jakieś fajne książki, które mogłabym przeczytać? Ja osobiście polecam "Uciekinierka"
niedziela, 10 marca 2013
Rozdział V cz.II
Uwaga!!
1. Jeśli wasza psychika jest hm.. trochę nie odporna na jakieś wypadki, śmierć, czy coś to lepiej nie czytać. Jeśli chcecie to na własną odpowiedzialność. Takiego typu wydarzenia po głównych (4) bohaterach będą chodzić jak cień, więc piszę teraz żeby potem się nie powtarzać.
2. Nie wiem czy zdąże jeszcze dziś z drugim, ale zrobię co w mojej mocy.
1. Jeśli wasza psychika jest hm.. trochę nie odporna na jakieś wypadki, śmierć, czy coś to lepiej nie czytać. Jeśli chcecie to na własną odpowiedzialność. Takiego typu wydarzenia po głównych (4) bohaterach będą chodzić jak cień, więc piszę teraz żeby potem się nie powtarzać.
2. Nie wiem czy zdąże jeszcze dziś z drugim, ale zrobię co w mojej mocy.
~Nowa bohaterka~
Weronika
Dziewczyna nieśmiała, małomówna,nie bardzo okazująca uczucia. Przyjaciółka Kaji z gimnazjum. Waga w normie, choć mało je, wszystko przez sytuację psychiczną w jakiej się kiedyś znalazła. W wieku 10 lat w wypadku samochodowym zginęła jej siostra (3 miesiące miała) i mama (ok 30 lat miała. Dokładnie 29 lat i 6 miesięcy). Przez to jej tata wszedł w nałóg alkoholowy, a Weronika w coś w stylu depresji. Jej tata widząc jej problemy rzucił nałóg, po czym ponownie się orzenił z .
Potem poszłam trochę z siostrą pogadać na balkon u niej w pokoju który łączył nasze pokoje. Zrobiło się zimno, a my miałyśmy tylko godzinę na dotarcie do London Eye. Wybrałam bokserkę, na to bluzę no i zwyczajne miętowe spodnie. Poszłam się odświeżyć ubrałam przygotowane wcześniej ubrania. Włosy związałam w koczka no i poprawiłam lekko makijaż. Ostatnie spojrzenie w lustro i zeszłam na dół i co widzę, widzę moją siostrę wyglądającą o wiele lepiej niż 30 min temu. Po prostu wow! Wyszłyśmy. Do naszego celu nie jest daleko więc mogłyśmy sobie pozwolić na spacer. Podczas drogi do naszego miejsca rozmawiałyśmy jak jest w Polsce. Nie było nas tam długo razem.Na miejscu dostrzegłam sylwetkę Maksa i Kaji.
-Patrz Paula, tam są!- nie musiałam wskazywać, bo było mało ludzi w stronę jaką ja patrzyłam. Była jeszcze starsza pani?
- To niemożliwe!
- Co takiego?
- Później Ci powiem.
Już się nie odezwała. Gdy Maks ją zobaczył widziałam wściekłość w jego oczach. Co mu się stało? Czy to jakaś sprawa związana z moją siostrą? Możliwe, ponieważ dopiero od 6 miesięcy dogadujemy się na tyle żeby sobie coś powierzać. Paulina krzywo spojrzała na Maksa, a on tylko uśmiechnął się cwaniacko. Karolina też stała i nic nie rozumiała. Pewnie ją też to dręczyło. Cisza była niezręczna. Przerwał ją telefon Karoliny.
- Poczekajcie.
~Oczami Karoliny~
Zadzwonił telefon. Uff. Okazało się, że to moja najlepsza przyjaciółka za czasów gimnazjalnych.
- No hej Wercia, co tam?
-Nic, co Cię za interesuje. A tam?
Westchnęłam. Kurcze nie może zapomnieć.
- Co powiesz na to żeby przyjść do London Eye? Bo wiesz jestem ze znajomymi. Maksa zobaczysz i Paulę jakąś nie znam jej zbytnio no i Eve.
- Może. Poczekaj, zapytam taty.
Po chwili usłyszałam jej głos. Taki delikatny.
- Mogę,ale Twoi znajomi mnie polubią?
- Jeśli ja Cię pokochałam, to czemu oni mieli by Cię nie polubić?
- No w sumie. To za 30 min będę.
- Ok.
- Kaja.
- Hmm?
- Może spotkamy się pod BIg Ben'em za 1h ? Pójdziemy coś zjeść?
-No, spoko.-rozłączyłam się.
Wróciłam do reszty a Evapróbowała nie potrafiła rozluźnić atmosfery. Wkroczyłam do akcji.
- Co wam? Mam pomysł na najbliższe 2h. - uśmiechnęłam się cwaniacko myśląc, że uda mi się rozluźnić ich.
- Jaką? A tak w ogóle jestem Paulina, ale błagam was mówcie mi Paula, ok?
- Ja jestem Karolina, zdrabniać możecie jak chcecie moje imię. tylko błagam was nic z Kara itp, ok? A to jest Maks.
- No spoko. Hej.- odpowiedziała Paula
- Idziemy pod Big Ben. To rozkaz. Brak odmowy, rozumiecie?!
- Ok.- powiedzieli równo choć nie wiem jak to zrobili, a w geście obronnym podnieśli ręce, co zabawnie wyglądało.
Postanowiliśmy iść na miejsce spotkania powoli. Czekaliśmy, a Weronika się spuźniała. Ździwiłam się gdy zobaczyłam, nie Weronike, lecz...
Westchnęłam. Kurcze nie może zapomnieć.
- Co powiesz na to żeby przyjść do London Eye? Bo wiesz jestem ze znajomymi. Maksa zobaczysz i Paulę jakąś nie znam jej zbytnio no i Eve.
- Może. Poczekaj, zapytam taty.
Po chwili usłyszałam jej głos. Taki delikatny.
- Mogę,ale Twoi znajomi mnie polubią?
- Jeśli ja Cię pokochałam, to czemu oni mieli by Cię nie polubić?
- No w sumie. To za 30 min będę.
- Ok.
- Kaja.
- Hmm?
- Może spotkamy się pod BIg Ben'em za 1h ? Pójdziemy coś zjeść?
-No, spoko.-rozłączyłam się.
Wróciłam do reszty a Eva
- Co wam? Mam pomysł na najbliższe 2h. - uśmiechnęłam się cwaniacko myśląc, że uda mi się rozluźnić ich.
- Jaką? A tak w ogóle jestem Paulina, ale błagam was mówcie mi Paula, ok?
- Ja jestem Karolina, zdrabniać możecie jak chcecie moje imię. tylko błagam was nic z Kara itp, ok? A to jest Maks.
- No spoko. Hej.- odpowiedziała Paula
- Idziemy pod Big Ben. To rozkaz. Brak odmowy, rozumiecie?!
- Ok.- powiedzieli równo choć nie wiem jak to zrobili, a w geście obronnym podnieśli ręce, co zabawnie wyglądało.
Postanowiliśmy iść na miejsce spotkania powoli. Czekaliśmy, a Weronika się spuźniała. Ździwiłam się gdy zobaczyłam, nie Weronike, lecz...
~~~~~~~~~~~~
Wiem nawalam jak zawsze z resztą. Postaram się z całych sił coś napisać i dodać. Moge iść po 1 spać ale dodam to moje motto na czas pisania. Prosze o komentarze.
sobota, 9 marca 2013
Wybaczcie!!
I znów na wstępie was przepraszam. :( Nawaliłam. Czemu? Przyznam się, za interesowała mnie książka mało jak dla mnie stron (jak kogoś interesuje chyba coś ok. 200 jutro napiszę ile miała dokładnie, bo nie pamiętam) i przeczytałam dziś całą, przez to że tak powiem olałam blog oraz pracę na jakiś temat. Coś z psychologią, związany plakat ze szkołą.
Ale jednak muszę tu coś napisać. Napiszę teraz dwu częściową przygodę, jeśli można tak nazwać, nie związana z 1D dla kogoś kto teraz cierpi, a ja próbuję pomóc. Dlaczego to nie będzie związane z 1D odpowiedź jak dla mnie logiczna. Chcę, aby ta osoba sama się domyśliła że o nią chodzi. Jeszcze raz przepraszam. Obiecuję, iż nie będę tak często czytała książek, tylko pisała rozdziały. Chcecie też coś w stylu tej "przygody" jedno częściowej, może dwu, albo 3 (maksymalnie 4) to napiszcie pod tym w komentarzu. Musi on zawierać jakiego typu ma być, smutny, jakieś romansidło, a może coś z szczyptą adrenaliny? Uwaga!! nie przyjmuję nic z +18. Nie wiem czemu, ale już próbowałam wymyślać takie scenki niestety wtedy czuję się jakby to przydarzało się mnie i czuję się jak nie napiszę kto. Więc na to nie liczcie.
Tak już przechodząc do tego, co chcę napisać coś na wstępie. Będzie miał 2 części.
Tak już przechodząc do tego, co chcę napisać coś na wstępie. Będzie miał 2 części.
Ona (Ty)- bardzo smutna, umiejąca cieszyć się tylko, żeby ludzie nie współczuli Ci, bo co oni Ci pomogą?! Wtedy sądziłaś że w niczym Ci nie pomogą. Zakochałaś się, on nic o tym nie wiedział, bo wiedziałaś jak na to zareaguję. Tak samo jak na resztę. Mówiłaś tylko o swoich problemach mi.
On (Mark)- flirciarz, to w nim się zakochałaś. Zawsze się zakładał z kolegami, że z laską "przeliże" się w ciągu 7 dni, bo tylko tyle potrzebował. Rozkochiwał je w sobie i porzucał.
On (Matt)- wokalista z szkolnego zespołu, bardzo dużo dziewczyn się w koło niego kręciło, ale on czekał na tą jedyną. W nocy miał sny o aniele, a zarazem diable, dziewczyna ponoć była w tej szkole, ale czy ją odnajdzie?
On (Mark)- flirciarz, to w nim się zakochałaś. Zawsze się zakładał z kolegami, że z laską "przeliże" się w ciągu 7 dni, bo tylko tyle potrzebował. Rozkochiwał je w sobie i porzucał.
On (Matt)- wokalista z szkolnego zespołu, bardzo dużo dziewczyn się w koło niego kręciło, ale on czekał na tą jedyną. W nocy miał sny o aniele, a zarazem diable, dziewczyna ponoć była w tej szkole, ale czy ją odnajdzie?
Kolejny dzień zwykły jak zawsze w Poniedziałek spędzony w szkole. Od 8:00 do 15:35 byłaś tak. Ponieważ zapisałaś się na kółko filozoficzne. Tam uczęszczał też Mark, ale nigdy nie zwracał na Ciebie uwagi. No cóż, nigdy nie dostaniemy, tego czego chcemy. Chodziłyśmy razem na te zajęcia. Widziałam jak z rozmarzeniem patrzysz na niego co tydzień. Na każdych był. Jednak dziś go nie było. My byłyśmy w klasie 2d liceum, on natomiast był w 3a. Jakbyś wiedziała co się stanie, była byś w wielkim szoku co się wydarzy w tym tygodniu. Dzień minął dość szybko i przyszedł czas na kółko filozoficzne. W klasie byłyśmy pierwsze. Siedziałyśmy i rozmawiałyśmy o Twoich sobotnich urodzinach. Postanowiłyśmy zostawić imprezę na później, ponieważ przyszła nauczycielka historii, którą uwielbiali wszyscy, chyba. Nagle ktoś wbiegł do klasy, jakiś chłopak o niebieskich oczach i blond włosach które opadały na jego twarz, to był Twój ideał. Blondyn o niebieskich oczach i dobrym nienagannym stylu. Przeprosił za spóźnienie i usiadł w ławce przed Tobą. Serce chciało Ci uciec. Tak szybko biło. Odwrócił się do naszej ławki i pokazał 2 szeregi białych ząbków.
piątek, 8 marca 2013
Macie pomysł?
Macie pomysł na jakieś nazwisko?
Kto poda jakieś nazwisko którego jeszcze nie słyszałam, albo jest jakieś bardzo fajne <angielskie najlepiej> nazwisko, w nagrodę będzie ono nazwiskiem nowej bohaterki. Możecie nawet wymyślić, bo moją głowę zaprząta czarna dziura i pomysły na rozdziały. Ja znikam dalej pisać rozdział a Wy myślcie. Mam nadzieję że będę miała wybór.
Mam nadzieję, że mi pomożecie.
Chcecie mnie o coś prywatnie zapytać na temat bloga, albo nie koniecznie go.? Zakładam gg specjalnie dla was żebyście mogli coś napisać. Czemu zakładam a nie podam swojego? odpowiedź jest prosta, są w sieci takie osoby które mając moje gg nie wiem co by mi pisały. Miały by na mnie "haczyk", w ogóle Bóg jeden wie co by mogło się stać, więc pomyślałam, iż założę nowe. Jak założę <jakoś w późniejszym czasie> podam wam zaraz. Pa :* zapraszam do komentowania.
A tak w ogóle ciekawi mnie jedna sprawa jest jakaś osoba która nie jest fanką (One Direction), a czyta ten blog?
Kto poda jakieś nazwisko którego jeszcze nie słyszałam, albo jest jakieś bardzo fajne <angielskie najlepiej> nazwisko, w nagrodę będzie ono nazwiskiem nowej bohaterki. Możecie nawet wymyślić, bo moją głowę zaprząta czarna dziura i pomysły na rozdziały. Ja znikam dalej pisać rozdział a Wy myślcie. Mam nadzieję że będę miała wybór.
Mam nadzieję, że mi pomożecie.
Chcecie mnie o coś prywatnie zapytać na temat bloga, albo nie koniecznie go.? Zakładam gg specjalnie dla was żebyście mogli coś napisać. Czemu zakładam a nie podam swojego? odpowiedź jest prosta, są w sieci takie osoby które mając moje gg nie wiem co by mi pisały. Miały by na mnie "haczyk", w ogóle Bóg jeden wie co by mogło się stać, więc pomyślałam, iż założę nowe. Jak założę <jakoś w późniejszym czasie> podam wam zaraz. Pa :* zapraszam do komentowania.
A tak w ogóle ciekawi mnie jedna sprawa jest jakaś osoba która nie jest fanką (One Direction), a czyta ten blog?
poniedziałek, 4 marca 2013
Rozdział V cz. I
-Ok Ty też. Nie jebnij w kogoś znów- Karolina mówiła przez śmiech. Wsiadłam do tax'ówki.
Widziałam, że Maks i Karolina też już wsiadają.
Całą drogę myślałam co się stało. Uśmiechałam się sama do siebie. No, ale takie jest życie po kawie o nas zapomną i koniec tego rozdziału. Nie chce żeby tak było, no ale niestety. Żadna gwiazda nie będzie utrzymywała kontaktu z takimi jak my, owszem nasi rodzice zarabiają dużo, ale niestety ich uwaga kieruję się na osoby z ich otoczenia. Nasi rodzice moim zdaniem mogli by trochę bardziej zwrócić uwagę na to co się dzieje, ale nie narzekam. Smutno mi się zrobiło jaka jest rzeczywistość, ale niestety trzeba żyć dalej. Nagle pojazd się zatrzymał. Zapłaciłam daną sumę i wyszłam. Gdy zobaczyłam ten dom i basen to aż się trochę zasmuciłam. Mieszkałam tu od dawna, ale wracać nie chciałam. Teraz znów witanie się z siostrą, opowiadanie jak było, no i odpoczynek. Dobrze, że rodzice dziś są do 19 jakoś w pracy. Przy najmniej po opowiedzeniu wszystkiego będę mogła iść spać. Paula była smutna. O co jej chodziło.
- Paula, co jest?
- Co? A nie nic.
- Przecież widzę że coś Cię gnębi. Mów- patrzyła jak na głupią.- no już.
- Bo... bo on bo James on powiedział..
Już wiedziałam o co chodzi. Zerwał z nią.
- Czemu?- powiedziałam płacząc.
Zawsze byli siebie warci tacy inni oni przeciwko światu. A teraz.
- Bo nie chciałam pić...- powiedziała ze spuszczoną głową- i ...no wiesz. Mówiłam i tłumaczyłam że nie jestem gotowa ale on..
-Boże. Co za dupek. Serio. Jak go spotkam to zabiję. Miałam spać, ale nie pozwolę żebyś się tu dołowała. Zapytam kogo trzeba i może pójdziemy gdzieś na soczek. Dobrze zrobiłaś.
Wiedziałam dobrze, że moja siostra nie pije. Także wiedziałam, że nie zrobiła by tego.
Napisałam do Maksa co robią. Po chwili mi odpisał.
Właśnie się nudzimy a co?
Kusząca propozycja.. Może jakoś się spotkamy. Na jakiej ulicy? Może za 2 godziny?
Widziałam, że Maks i Karolina też już wsiadają.
Całą drogę myślałam co się stało. Uśmiechałam się sama do siebie. No, ale takie jest życie po kawie o nas zapomną i koniec tego rozdziału. Nie chce żeby tak było, no ale niestety. Żadna gwiazda nie będzie utrzymywała kontaktu z takimi jak my, owszem nasi rodzice zarabiają dużo, ale niestety ich uwaga kieruję się na osoby z ich otoczenia. Nasi rodzice moim zdaniem mogli by trochę bardziej zwrócić uwagę na to co się dzieje, ale nie narzekam. Smutno mi się zrobiło jaka jest rzeczywistość, ale niestety trzeba żyć dalej. Nagle pojazd się zatrzymał. Zapłaciłam daną sumę i wyszłam. Gdy zobaczyłam ten dom i basen to aż się trochę zasmuciłam. Mieszkałam tu od dawna, ale wracać nie chciałam. Teraz znów witanie się z siostrą, opowiadanie jak było, no i odpoczynek. Dobrze, że rodzice dziś są do 19 jakoś w pracy. Przy najmniej po opowiedzeniu wszystkiego będę mogła iść spać. Paula była smutna. O co jej chodziło.
- Paula, co jest?
- Co? A nie nic.
- Przecież widzę że coś Cię gnębi. Mów- patrzyła jak na głupią.- no już.
- Bo... bo on bo James on powiedział..
Już wiedziałam o co chodzi. Zerwał z nią.
- Czemu?- powiedziałam płacząc.
Zawsze byli siebie warci tacy inni oni przeciwko światu. A teraz.
- Bo nie chciałam pić...- powiedziała ze spuszczoną głową- i ...no wiesz. Mówiłam i tłumaczyłam że nie jestem gotowa ale on..
-Boże. Co za dupek. Serio. Jak go spotkam to zabiję. Miałam spać, ale nie pozwolę żebyś się tu dołowała. Zapytam kogo trzeba i może pójdziemy gdzieś na soczek. Dobrze zrobiłaś.
Wiedziałam dobrze, że moja siostra nie pije. Także wiedziałam, że nie zrobiła by tego.
Napisałam do Maksa co robią. Po chwili mi odpisał.
Właśnie się nudzimy a co?
Posmutniałam, ale miałam nadzieje że się zgodzi. Więc odpisałam tak.
Myślałam, że macie ochotę może trochę pozwiedzać i poznać moją siostrą
Nie musiałam długo czekać na odpowiedź, po paru sekundach
Kusząca propozycja.. Może jakoś się spotkamy. Na jakiej ulicy? Może za 2 godziny?
To mi się podoba!
- Paula za 2 godziny wychodzimy.!
No to może koło London Eye? Wiesz gdzie to jest? Byłeś kiedyś w Londynie?
Nie, nie byłem Kaja też nie. Ale spoko trafimy. Wujek nas podwiezie.
Ok to do zobaczenia za 2 godziny.
No pa.
- Paula za 2 godziny wychodzimy.!
No to może koło London Eye? Wiesz gdzie to jest? Byłeś kiedyś w Londynie?
Nie, nie byłem Kaja też nie. Ale spoko trafimy. Wujek nas podwiezie.
Ok to do zobaczenia za 2 godziny.
No pa.
Potem poszłam trochę z siostrą pogadać na balkon u niej w pokoju który łączył nasze pokoje. Zrobiło się zimno, a my miałyśmy tylko godzinę na dotarcie do London Eye. Wybrałam bokserkę, na to bluzę no i zwyczajne miętowe spodnie. Poszłam się odświeżyć ubrałam przygotowane wcześniej ubrania. Włosy związałam w koczka no i poprawiłam lekko makijaż. Ostatnie spojrzenie w lustro i zeszłam na dół i co widzę, widzę moją siostrę wyglądającą o wiele lepiej niż 30 min temu. Po prostu wow! Wyszłyśmy. Do naszego celu nie jest daleko więc mogłyśmy sobie pozwolić na spacer.
________
Dziś krótki i bez sensu, po prostu szok, myślałam że gorzej być nie może niż prolog, ale to to gorsze. Miał być wczoraj, ale coś mnie zatrzymało. Na takie przeprosiny, w tym tygodniu postaram się dodać 3 rozdziały.
Dziś krótki i bez sensu, po prostu szok, myślałam że gorzej być nie może niż prolog, ale to to gorsze. Miał być wczoraj, ale coś mnie zatrzymało. Na takie przeprosiny, w tym tygodniu postaram się dodać 3 rozdziały.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)