poniedziałek, 11 marca 2013

Rozdział VI


Postanowiliśmy iść na miejsce spotkania powoli. Czekaliśmy, a Weronika się spóźniała. Zdziwiłam się gdy zobaczyłam, nie Weronikę, lecz Nikolasa?! Co on tu robi?! Nie mogłam opanować myśli. No tak wspomniałam, że wybieram się do Londynu. Jaka ja jestem głupia. Ale skąd wiedział, że tu będziemy.  No tak wie, że mieszka tu Weronika. A Weronika go podrywała, ale mi to było obojętne. Najśmieszniejsze było to, że 2 dni po zerwaniu przyszła do mnie i zapytała czy może go poderwać, na co się zgodziłam. Teraz żałuję. Nagle na horyzoncie zobaczyłam Werę z fajkami. No tak podała je Nikiemu. Stali trzymając się za rączkę. Gorzej niż dzieci. Tą dziką ciszę, jeżeli cisza może być dzika przerwał Nikolas i powiedział z tym swoim zasranym uśmieszkiem, że zapomniał mnie zapytać o błogosławieństwo, ale Weronika je dostała, więc czemu on nie miał by go nie dostać. Na co przewróciłam oczami i odparłam, że jest żenujący, bo chce się pieprzyć z każdą przypadkową i, że jestem szczęśliwa widząc go z tą ciotą. On nic nie powiedział tylko zaczął się śmiać. Na końcu naszej sprzeczki dodał: Kotku, nie gniewaj się. Wiesz jak cię kocham. Nie wytrzymałam i mu tak strzeliłam liścia, że się zachwiał. Odeszłam bez słowa, słyszałam że Paula krzyczy na Maksa, żeby go zostawił, oraz płacz Weroniki.. jak mogła, a ja jej tak ufałam. Mojego ramienia poczułam coś, odwróciłam się na pięcie. No tak Eva, tylko ona o mnie pamięta. Ale ja uciekłam. Biegła za mną tak jak reszta. Nie miałam już sił biec. Usiadłam w parku. I WSZĘDZIE, dosłownie WSZĘDZIE była albo dziewczyna płacząca, albo obściskująca się ze swoim chłopakiem. Dziś powiem na to fuuj! Czemu? Jeśli miłość zapuka do mojego serca, będę próbowała ją odegnać jak najdalej. Może to fajne jest czuć się kochanym i z wzajemnością, ale jak to jest się czuć zranionym, rozdartym z głupiego nie odwzajemnionego uczucia? Cholernie źle. Było ciemno. Co jak co, ale park wyglądał cudnie. Telefon dzwonił parę razy, ale usłyszałam, że ktoś mnie woła. Otarłam łzy, które nie były proszone na moim policzku. Spodziewałam się Maksa, a przede mną stanął Hazza. Myślałam, że mam zwidy dopóki nie podszedł bliżej.

~W tym samym czasie paczałkami Maksa ~

Dobrze wiedziałem, że Karolina nie jest odporna na krytykę. Zamiast za nią biec tłukłem się z tym dupkiem! Jak mógł. Mówiłem ją, prosiłem, żeby nie utrzymywała z Werą kontaktu, bo jeśli co chwilę nam się naprzykrzał to nie było cienia szansy by się odczepił szybko. Obkładałem go coraz mocniejszymi ciosami wrzeszcząc, że jest skurwielem Paula mnie próbowała ogarnąć, Wer.. Wero.. Weron.. Weroni.. Weronik.. Weronika, ciężko wy powiedzieć mi jej imię po tym co ta puszczalska małpa zrobiła! Płakała, wpadła w taką histerie gdy Paula do nie podeszła ona się spłoszyła i uciekła. Czaicie?! bo ja nie. Skąd to wiem? Bo Paula mnie odciągnęła od tego... ech nie mam sił na niego. Wstałem była tylko Paula, powiedziała, że Ewka szuka Karoliny. Z Pauliną szliśmy szybko, potem bieg. Tylko nogi ją bolały. Poczułem się jak dawniej. Nagle zadzwonił telefon. Osobą która się do mnie dodzwaniała była...

~W tym samym czasie oczami Pauli~

Boże już wiem, pokutuję za to, że mam taką upartą siostrę i swoją osobowość. Odciągałam Maksa od niego jestem pewna, że jeszcze parę ciosów a chłopak by leżał trupem. Amen!  Odciągnęłam go i ogarnęłam, spojrzałam na Nikolasa? czy jak mu tam było na imię, potem na tą żmiję, potem na Maksa. Podeszłam do Tej żmii, zapytać czy wszystko ok, a ona uciekła. No kit z nią pomyślałam miałam gorsze przejęcie się gdzie jest moja siostra i Karola. Postanowiliśmy iść szybko, biegliśmy, Maks wiedział, że nie pociągnę za długo, wiec szliśmy. Było jak za dawnych lat, lecz wszystko co fajne, miłe, przyjemne i upragnione szybko się kończy. Zadzwonił telefon Maksa. Nie wiem kto to był, ale był pod denerwowany...

~W tym samym czasie oczami Evy~

Nie no patrzyłam jak idiotka na to całe zajście. Zobaczyłam jak Karolina gdzieś biegnie, a raczej Idzie szybkim tempem. Po informowałam Paule, że idę za nią i podbiegłam do Karoliny.  Odwróciła się, z bólem w oczach.Od razu odwróciła się znów i uciekła. Nie dałam za wygraną i biegłam, niestety była szybsza i gdzieś się zapodziała. Poszłam szukać w znajome mi miejsca. Zadzwoniła do mnie...

~Po zobaczeniu Hazzy, poglądem na świat przez Karolinę~

Faktycznie, szedł tu, byłam w panice. Rozmazany tusz do rzęs, nie ogarnięte kłaki no a najlepsze to że też nie najlepiej ubrana jak na wieczorne "spacery". Jak mnie zobaczył, rozpromienił się.
- Karolina? To ty?EE
- Tak, to ja. -powiedziałam jak najbardziej naturalnie.
- Hej. Stop. Przecież widzę, że coś jest nie tak.- przekonywał.
- Nie Harry, nie mogę się zwierzać obcemu.
- Uznałaś, że się nie znamy.- powiedział z powagą.- jak chcesz się blisko poznać, żeby mi zaufać?
- Na tyle, na ile musiał się zbliżyć Maks.
- Yhym rozumiem. Choć ze mną. Ogarniemy Cię trochę.
Spojrzałam na niego krzywo.
- No chyba Cię nie zgwałcę.- Ja nadal nie dowierzałam więc chcąc potwierdzić swoje fakty, dodał- Ja Harry, TEN który chce być tak blisko jak Maks, obiecuję, że nie zgwałcę Cię, dopóki nie będziesz chciała. Starczy?
- No ok. Ale jak ja wyglądam? Nie pokażę się tak na ulicy.
Harold wszystko wiedzący, wszystko przewidujący wyciągnął 2 parę ciemnych okularów, ja miałam kurtkę z fajnym kapturem, więc zakryłam nim włosy. Niepewnie szłam koło Hazzy. Musiało to komicznie wyglądać. Dziewczyna i chłopak w zimowych kurtkach z okularami. Na szczęście nikogo nie było. Zadzwoniłam po drodze do Maksa, potem do Evy, że wszystko ok. I, żeby Maks nie szedł do domu, bo mógłby mieć kłopoty. Powiedział, że nie ma problemu, ale jak dowiedział się z kim kazał jak najszybciej wrócić. Dogryzłam mu, że też go kocham i że nie ma się martwić. Wjechaliśmy na nieznaną mi ulicę. Jak Harruś mówi to jego i jego kumpli ulica. No tak mieszkali tu wariaci, jak mi opowiadał po drodze z samochodu do domu.  A co tam zobaczyłam...

~~~~~~
Mam nadzieję, że nie jesteście na mnie bardzo źli. Z tego rozdziału jestem bardziej zadowolona. Opóźnienia. Nawet nie będę się tłumaczyć,bo jestem winna. Niedługo wszystko pozakładam i w ogóle będzie dobrze. Spróbuję jeszcze coś w tym tygodniu dodać. A w następnym rozdziale.. co myśli o wszystkim Maks, będzie zły, czy Hazza czuje coś do Kaji, co się stało z Evą, czy los połączy na nowo dwoje ludzi, kiedyś tak sobie bliskich, co odkryje Eva, na temat przeszłości Zayna, noo i co wydarzy się "na"  kawie?  To i wiele innych odpowiedzi znajdziecie w najbliższych rozdziałach. Może uda się w jednym?  Komentarze mnie motywują, pamiętajcie o tym.

++++++++++++++++
Znacie jakieś fajne książki, które mogłabym przeczytać? Ja osobiście polecam "Uciekinierka"

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Nie no BOSKI <3

myworldmylive pisze...

Wątpię :(

Anonimowy pisze...

`Hera moja miłość` <3 Piękna książka, a rozdział też okej. ;)